
Są psy, które mimo najtrudniejszych doświadczeń wciąż wierzą ludziom.
Jednym z nich jest nasz Stasiu, który trafił do schroniska w lutym tego roku. Przyjechał z ranami, które wskazywały na wrośnięcie kolczatki w szyję.
Aż trudno uwierzyć, że on od pierwszych dni jest wesoły, radosny i pełen życia 
Dobrze dogaduje się z większością psów, jest uległy, ładnie chodzi na smyczy, choć czasem emocje biorą górę i trochę ciągnie.
Ma około 5 lat i waży 25 kg.
Czekaliśmy długo na decyzję, czy możemy szukać mu nowego domu. Za długo…
Teraz wreszcie możemy zrobić to, na co on czeka od miesięcy- znaleźć mu prawdziwą rodzinę, taką, która zobaczy w nim nie to, co przeszedł, ale to, kim jest: wesołym, kochanym, pełnym wdzięczności psem 
Jest odrobaczony, odpchlony, zaszczepiony, wykastrowany i zaczipowany

Napisz komentarz